poniedziałek, 5 lipca 2010

Wczorajszy dzień minął pod znakiem bransoletek. Od dłuższego już czasu, chodziła za mną myśl o bransoletach z minerałami w roli głównej, a elementem chainmaille jako wykończenie. Na chwilę obecną powstały trzy takie bransolety. Ze względu na ich niewątpliwy urok :) przewiduję ciąg dalszy.

Prywata;) - w domu mam jak w piekle! Ostatnie piętro i jednostronne mieszkanie daje poczucie zamieszkiwania pudełka, w którym nie ma czym oddychać. Na szczęście w środę uciekam z dzieciakami daleko, daleko w piękny Beskid Żywiecki :)








Lapis lazuli z JPL (Jens Pind Linkage - splot)

czwartek, 1 lipca 2010

Rozpoczęły się wakacje. Myślałam, że przyniosą mnóstwo wolnego czasu, który wykorzystam na biżutkowanie. Niestety czas jest nieubłagany, biegnie bez względu na moje potrzeby i okazuje się, że minął tydzień, a ja nawet nie nadrobiłam porządków w domu. Jak to się dzieje, że w trakcie roku szkolnego ogarniam wszystko, a teraz nie?! - Za dużo wolnego czasu;)
Od ostatniego posta co nieco poczyniłam, ale nie na tyle, aby mieć potrzebę pochwalenia się. Teraz taką potrzebę poczułam, bo nie ma nic fajniejszego jak wyzwolenie "twórczych" zapędów i ich realizacja. I tak oto powstał wisiorek i bransoletka z "kwiatuszkiem".
Aaa.. i zostałam nauczycielem kontraktowym;D







niedziela, 13 czerwca 2010

Ostatnimi czasy do biżuterii siadam tylko w weekendy. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się pokazać co z tego weekendowego plecenia wyszło - oj czują te dwa dni nad ogniwkami moje plecy, czują:)

czwartek, 10 czerwca 2010

Skarabeuszki i wianuszek to wczorajsza wytężona praca. Z efektu jestem bardzo zadowolona, bo splot drobny 4 mm ogniwkami, ale wyrazisty i co ważne lekki, bez przeciążenia materiałem.




wtorek, 8 czerwca 2010

Miniony weekend zaliczam do bardzo udanych.
SOBOTA
Byłam na giełdzie minerałów i biżuterii, gdzie mogłam na żywo zobaczyć biżuterię kilku bardzo zdolnych dziewczyn - Poppy, Lubomirki, Polarbear czyli Agnieszki Łeppek oraz Gracjany Kulig. Najwięcej czasu spędziłam właśnie z Agnieszką i Gracjaną - przyciąganie ogniwkowe zadziałało ;) Z Gracjaną zrobiłyśmy wspólne zakupy, dzięki którym mogę Wam zaprezentować "cytrynowy komplet" - oponki cytrynów w towarzystwie splotu bizantyjskiego - komplet bransoletka i naszyjnik + delikatne kolczyki. Oczywiście całość w oksydowanym srebrze.






NIEDZIELA natomiast była czasem rodzinnego spotkania - jak zawsze bardzo udanego. Wspaniała pogoda dopisała, więc zabawy na świeżym powietrzu obowiązkowo zostały zaliczone.

piątek, 4 czerwca 2010

Czekam na dostawę ogniwek, skończyła mi się oksyda i pewnie byłabym tym faktem poirytowana, gdyby nie to, że muszę skupić uwagę na teczce awansu zawodowego. Mam nadzieję, że uda mi się ją dopiąć w ten weekend. Okazuje się jednak, że jestem niezwykle roztrzepana i pewne istotne dokumenty jak np zatwierdzony plan awansu -schowałam gdzieś skrzętnie i nie wiem gdzie jest. Wracam do kompletowania:) (bleee;))

wtorek, 1 czerwca 2010

Czasem wydaje mi się, że rok 2010 nie jest dla mnie zbyt szczęśliwy, ale kiedy pomyślę, że następny może być gorszy;), zaczynam szukać pozytywów, które dodają mi otuchy i siły do dalszych działań.

Na polu chainmaille, staram się urozmaicać i pokazywać chain z innej strony - bardziej kobiecej i nie tak ciężkiej, jak kolczugi:)

Takie są właśnie wszystkie moje półkola urozmaicone różnymi kamieniami.






niedziela, 2 maja 2010

Z nieskrywaną zazdrością obserwowałam (i obserwuję) dziewczyny tworzące biżuterię wire - wrapping. Moja zazdrość wynika przede wszystkim z możliwości obcowania z pięknymi kamieniami. Ja też zachciałam, uznając że nie ma rzeczy niemożliwych:)


Kolorki z charakterem
I bransoletki















Naszyjniki







sobota, 1 maja 2010

Dzisiaj postanowiłam wziąć udział w swoim pierwszym Candy u Sunflower. Ciekawe czy się uda? :) Szczególnie, że Candy kończą się w urodziny mojego synka.


A tu znajdziecie Candy u Sunflower
Mam za sobą również kolekcję mandali, którą uważam za bardzo udaną. Z całą pewnością jeszcze do nich wrócę.






Wisiory chainmaille, to zdecydowanie mocny akcent. Można poszaleć. Nie mam ich zbyt wiele w swojej kolekcji, ale za to mam plan aby to zmienić:)