poniedziałek, 5 lipca 2010

Wczorajszy dzień minął pod znakiem bransoletek. Od dłuższego już czasu, chodziła za mną myśl o bransoletach z minerałami w roli głównej, a elementem chainmaille jako wykończenie. Na chwilę obecną powstały trzy takie bransolety. Ze względu na ich niewątpliwy urok :) przewiduję ciąg dalszy.

Prywata;) - w domu mam jak w piekle! Ostatnie piętro i jednostronne mieszkanie daje poczucie zamieszkiwania pudełka, w którym nie ma czym oddychać. Na szczęście w środę uciekam z dzieciakami daleko, daleko w piękny Beskid Żywiecki :)








Lapis lazuli z JPL (Jens Pind Linkage - splot)

5 komentarzy:

  1. cudowny kolor lapisu... ;)a komplet rewelacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. bransy i komplet cudny!!! ps: zazdroszcze beskidu :) mnie pozostaje działeczka w lesie, ale i to dobre, choć komary tną jak opętane :) ściskam i miłego wypoczynku zyczę :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny komplet i to połączenie. Bransoletka bardzo mi się podoba. Miłego odpoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podobają mi się te bransoletki. Wszystkie trzy:-) W dwóch najnowszych cytryn i fluoryt fajnie ożywiają całość.

    Baw się dobrze z dzieciakami i odpocznij:-)

    OdpowiedzUsuń